Chyba każdy choć raz widział mak polny. Niestety, nie każdy być może zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo jest on szkodliwy dla uprawianych zbóż. Aby go pokonać, trzeba się bardzo postarać, jednak jego wyplenienie nie jest niemożliwe. Wystarczy tylko trochę uporu i dobra organizacja pracy.

Należy też oczywiście wybrać odpowiednie środki do jego zwalczania. Mak polny preferuje ziemie ciężkie i gliniaste. Przede wszystkim występuje na glebach, bogatych w azot. Pojawia się na terenie całej Polski, także na terenach ruderalnych i madach rzecznych.

Jego pojawienie się w uprawach najczęściej jest bardzo liczne. Co gorsza, w znacznym stopniu hamuje on rozwój roślin uprawnych, jednocześnie prowadząc do wyjałowienia gleby. Nasiona maku są niezwykle żywotne, a rośliny te dobrze znoszą zimno. Z tego powodu powinno się stosować głównie preparaty herbicydowe, które działają w niskich temperaturach.

Substancje czynne, wchodzące w ich skład to na przykład bifenoks, aminopyralid, piroksysulam czy forasulam. Skuteczne zwalczanie mogą zapewnić także odpowiednie mieszaniny, jak chociażby preparaty bazujące na soli dimetyloaminowej z dikambą. Należy pamiętać, że jeśli zdecyduje się na stosowanie środków, w których substancją czynną jest diflufenikan, trzeba dokonać ich aplikacji w porze jesiennej. Można także zapobiegać pojawianiu się tego chwastu uważając podczas nawożenia, by nie używać zbyt dużej ilości azotu.

Warto pamiętać, że makówki są trujące dla zwierząt, takich jak na przykład krowy. Z kolei nasiona maku, zmieszane ze zbożem powodują, że mąka żółknie i szybko się psuje.